Architekt słowa
Nakładem Krakowskiej Oficyny Konfraterni Poetów ukazały się niedawno trzy tomiki wierszy znanego architekta i urbanisty prof. Witolda Cęckiewicza, zatytułowane po kolei: „Z muzą na co dzień”[1], „Podniebne loty”[2], „Perpetuum mobile”[3]. Stanowią one niezwykłe osobiste świadectwo Profesora, który w chwilach zamyślenia, opisuje zwyczajnym językiem codzienność. Architektura i poezja są w życiu Cęckiewicza wręcz komplementarne. Mówią i oddychają w podobnych klimatach. Dotykają wrażliwości oczu i duszy, poruszają wyobraźnię, wykraczając poza granice chwilowego trwania, gdyż jak zauważa sam autor „Obie – gdy doskonałe/ nas wszystkich przetrwają” („Poezja i architektura”).
Każdy może pisać wiersze, ale nie każdy jest poetą. Świat ma tyle barw, ile potrafimy ich dostrzec. Czytając wiersze Cęckiewicza odnoszę wrażenie, iż jego tylko osobista skromność, wybrała do każdego tomu to samo motto: „Cóż wam to szkodzi,/ cóż wam to szkodzi,/ że sobie składam te zwrotki” (Jan Kasprowicz). Jest bowiem w tych wierszach indywidualna głębia, jakaś próba zatrzymania upływającego czasu, modlitwa i zamyślenie, oraz poczucie odpowiedzialności za każde napisane słowo. To wszystko tworzy niepowtarzalny poetycki klimat, gdzie polskie krajobrazy, zachwyt nad prostotą i pięknem Podhala, jest tak samo bliski i ważny dla autora, jak słynna Opera w Sydney, świat innych barw raf koralowych, czy paryski Łuk na Defense. Jest w tych wierszach również wyczuwalna dziwna tęsknota, która „wypełza z zakamarków,/ z głębiny pamięci”, jak czytamy w jednym z wierszy Cęckiewicza.
Otrzymujemy życie jako dar i zadanie. Od nas zależy w jakim architektonicznym kształcie zbudujemy codzienność uczuć i wrażeń. Co będzie bliskie, a o czym trzeba jak najszybciej zapomnieć, bowiem prawda o świecie jest także prawdą o nas: „Bo żyć to znaczy kochać/ nie siebie/ lecz to co cię otacza” („Dwie miłości”).
Ewangeliczna przypowieść o talentach (por. Mt 25, 14-30) w namacalny sposób zostaje dopełniona również osobą Witolda Cęckiewicza. Pasja i miłość do sztuki, upór i pracowitość, pokazały, że w życiu Profesora otrzymane talenty pomnażają się o inne. Ubogacają nie tylko nasze miasta, tworzą nowe obiekty sakralne, ale również i ludzkim słowem oddają cześć i malują piękno tego świata w hołdzie Pierwszemu Architektowi Słowa.
Eligiusz Dymowski
[1] Witold Cęckiewicz, Z muzą na co dzień, wyd. II poprawione, Oficyna Konfraterni Poetów, Kraków 2007, ss. 60.
[2] Witold Cęckiewicz, Podniebne loty, wyd. II poprawione, Oficyna Konfraterni Poetów, Kraków 2007, ss. 76.
[3] Witold Cęckiewicz, Perpetuum mobile, wyd. I, Oficyna Konfraterni Poetów, Kraków 2007, ss. 64.